Co z tą medytacją? – Recenzje aplikacji (część 1 – darmowe)

Ostatnio coraz więcej słyszy się o mindfulnessie, treningu uważności, różnorodnych technikach oddechowych – nic dziwnego, medytacja bowiem stała się wcale nie tak odległą i niedostępną praktyką, a nawet okazała się wyjątkowo intrygującym doświadczeniem o pozytywnych dla zdrowia skutkach. 

O pozytywnych skutkach medytacji pisze wielu badaczy, wskazując m.in. na możliwą redukcję stresu, lęku, poprawienie koncentracji uwagi, jakości snu i wiele innych pozytywnych reakcji. W przestrzeni naukowej pojawia się coraz więcej publikacji dotyczących medytacji, a wnioski z nich płynące potrafią nieraz zaskoczyć. 

W 2019 roku ukazały się wyniki badania holenderskiego zespołu badawczego, który poddał treningowi mindfulness (MBSR) więźniów 6 zakładów karnych. Badacze chcieli zweryfikować, jaki wpływ na ich funkcjonowanie psychologiczne może mieć taki trening. Okazało się, że po 8 tygodniach regularnej praktyki znacznie obniżył się odczuwany przez nich gniew (u niektórych nawet o połowę), odczuwana intensywność stresu, nieco zwiększyła się kontrola impulsywnych zachowań, a także zaobserwowano znaczącą zmianę w stosowanych przez więźniów metodach radzenia sobie z sytuacjami stresującymi, problematycznymi: dominujące stały się metody korzystające z kontroli, relaksacji i zadaniowości, przy obniżeniu tych opartych na emocjach: agresji, czy smutku i milczeniu.

(więcej: Mindfulness-Based Stress Reduction in Prison: Experiences of Inmates, Instructors, and Prison Staff https://www.researchgate.net/publication/333757317_Mindfulness-Based_Stress_Reduction_in_Prison_Experiences_of_Inmates_Instructors_and_Prison_Staff)

Medytacja zatem, oprócz stanowienia narzędzia do samorozwoju i samoświadomości, może przynosić efekty społeczne. Tematyka samej medytacji jest jednak tak szeroka, że zasługuje na osobny artykuł. Tutaj pragniemy przedstawić, w jaki sposób można zacząć swoją praktykę medytacji, poprzez chociażby skorzystanie z dostępnych na smartfony aplikacje. Zanim jednak przejdziemy do recenzji aplikacji darmowych (pojawi się część 2 artykułu, w której zaprezentujemy opcje bardziej rozbudowane, płatne), należy pochylić się nad bardzo ważnym w tym kontekście cytatem.

Jon Kabat-Zinn w swojej książce “Medytacja to nie to, co myślisz” o samym podejściu do medytacji pisze następująco:

“Ludzie, którzy wiedzą o medytacji niewiele poza tym, czego dowiedzieli się z mediów, są przekonani, że medytacja jest w zasadzie celową wewnętrzną manipulacją podobną do naciśnięcia guzika, co skutkuje zupełnym zatrzymaniem aktywności. Żadnych myśli, żadnych zmartwień. Bo praktyka rzekomo wykatapultowała nas w stan “medytacyjny”, który zawsze jest głębokim relaksem, spokojem, wglądem, często w potocznym rozumieniu związanym z koncepcją “nirwany”. To wielkie nieporozumienie […] Praktyka medytacyjna może być naładowana myślami, troskami, pożądaniem oraz każdym innym stanem […] To jednak nie treść naszego doświadczenia jest ważna. Ważna jest nasza zdolność do uświadamiania sobie tej treści”.

Nieistotne, czy jesteście początkujący, czy macie za sobą już pokaźną sumę “przemedytowanych” godzin – zapraszamy do zapoznania się z naszymi recenzjami – może znajdziecie coś nowego dla siebie!

Let’s Meditate: Meditate, Relax & Sleep

Let’s meditate to anglojęzyczna aplikacja, bardzo prosta w obsłudze i wyjątkowo praktyczna pod kątem oferowanych sesji medytacyjnych. Podobnie jak w większości tego typu aplikacji, sesje składają się z nagrania audio narracji osoby prowadzącej – instruuje ona słuchacza w trwającej medytacji. Prostota Let’s Meditate rzuca się w oczy od razu: interfejs składa się z ekranu głównego, statystyk, ustawień oraz panelu ze starszymi nagraniami (które można pobrać na telefon, gdyż zostają usunięte w konkretnym przedziale czasowym). Na ekranie głównym mamy dostęp do wszystkich aktualnych sesji medytacyjnych, które można pobrać i odtwarzać – pobrane sesje można odtwarzać także offline, więc mamy pewność, że powiadomienia z innych aplikacji nie będą przeszkadzać.

Można znaleźć również dodatkową funkcję w panelu ustawień, aby otrzymywać powiadomienia codziennie o medytacji o konkretnej godzinie.

Aplikacja ta ma bardzo szeroki “asortyment”. Poszczególne medytacje trwają od 2 do 20 minut i są podzielone ze względu na konkretny temat, który poruszają – czy to lepszy sen, relaksacja, równowaga emocjonalna, budowanie pewności siebie… to tylko kilka z nich. 

Let’s Meditate oczywiście ma swoje wady – są nią niektóre sesje medytacyjne: trafiłam na przynajmniej dwie, w których lektor prowadził narrację zbyt szybko, zdarzają się też medytacje niedopracowane pod względem przekazywanej treści. Jednak w większości problemy takie nie występują. 

Inną, dosyć istotną cechą medytacji w Let’s Meditate, jest ich “praktyczność” – mają one wywołać konkretny efekt, konkretne uczucia. Nie znajdziecie tam kontemplacji, czy nauki o tym, czym medytacja sama w sobie jest, o jej korzeniach.

  • Cena: darmowe
  • Czy jest przyjazna dla początkujących: Względnie. Póki co jest tam tylko jedna medytacja “Beginner’s Guide”.
  • Poziom różnorodności: wysoki – jak na aplikację darmową wybór jest naprawdę duży: są medytacje zarówno z wykorzystaniem oddechu, wizualizacji, uważności. Dodatkowo same tematy medytacji są różnorodne (confidence, study meditation, sleep story, relaxation, wash away your pain…)
  • Czy aplikacja jest intuicyjna w obsłudze? – Zdecydowanie tak.
  • Język: angielski
  • Oprogramowanie: Android 

Oak – Meditation & Breathing

Ta darmowa, anglojęzyczna aplikacja sprawdzi się u osób, które dopiero zaczynają praktykować medytację, oraz dla tych z zaawansowanych, którzy nie potrzebują wielu uatrakcyjnień i licznych funkcji. Użytkownicy mają możliwość skorzystania z dziesięciodniowego kursu mantry – każda sesja trwa od 15 do 22 minut, daje to zatem szansę na zapoznanie się z technikami relaksacyjnymi bądź pogłębienie swojej wiedzy i umiejętności u osób, które wcześniej próbowały już medytować. Aplikacja oferuje trzy różne opcje medytacji – przez dwie z nich prowadzi przyjemny i spokojny damski głos (poprzez uważność i skupienie się na swoim ciele i oddechu bądź też przez wizualizacje i praktykowanie życzliwości), trzecia natomiast skierowana jest raczej dla tych, którzy potrafią i wolą przechodzić przez medytację samodzielnie lub też nie posługują się angielskim wystarczająco dobrze, by dać się swobodnie prowadzić lektorce bez skupiania się na samym rozumieniu języka. 

Przed rozpoczęciem medytacji użytkownicy mogą dobierać zarówno czas trwania sesji, jak i rodzaj gongu pomagającego utrzymać uważność oraz ustawienie dźwięków tła, np. deszczu, ogniska, wodospadu, szumu lub całkowitą ciszę. Aplikacja posiada również trzy rodzaje wizualizacji do ćwiczeń oddechowych – to również opcja, z której bez problemu mogą korzystać osoby nieznające dobrze języka angielskiego. Istnieje również możliwość początkowego wybrania liczby setów, które chce się wykonać, co pozwala uniknąć przerwania ćwiczenia na wznowienie wizualizacji, gdy chce się przedłużyć tę praktykę. Producent przewidział również dwie funkcje dedykowane tym, którzy chcą zrelaksować się przed snem: jedna stanowi przewodnik pomagający uspokoić oddech, druga to wybrany przez użytkownika uspokajający dźwięk tła, który wyłącza się po określonym samodzielnie czasie. 

W panelu użytkownika można obserwować historię dotychczasowych aktywności oraz poziom zaawansowania, określany przez kolejne „odznaki”, zdobywane za korzystanie z dostępnych funkcji, a także liczbę osób korzystających aktualnie z ćwiczeń. Aplikacja jest intuicyjna i ładnie wykonana pod względem graficznym, przyjemnie się z niej korzysta. Nie sprosta jednak raczej oczekiwaniom osób, które potrzebują wielu rozbudowanych funkcji. Powinna natomiast zadowolić tych, którzy w medytacji stawiają pierwsze kroki, oraz osoby, które szukają prostych rozwiązań i jednostajności. Producent nie określa optymalnego wieku użytkowników – moim zdaniem z aplikacji mogliby korzystać nie tylko dorośli, ale nawet starsze dzieci, o ile dobrze posługiwałyby się językiem angielskim.

  • Cena: darmowe
  • Czy jest przyjazna dla początkujących: tak
  • Poziom różnorodności: raczej niski – trzy rodzaje sesji do medytacji, trzy rodzaje ćwiczeń oddechowych i dwa programy zalecane do zasypiania
  • Czy aplikacja jest intuicyjna w obsłudze? – zdecydowanie tak
  • Język: angielski

PRANA

Jest to całkowicie darmowa aplikacja oddechowa, dostępna dla użytkowników iOS. Dedykowana osobom, którym nieobcy jest temat Pranayamy (technika opanowania oddechu wywodząca się z jogi). Można w niej “zaprojektować” swoje ćwiczenie oddechowe poprzez ustalenie długości trzech faz: głębokiego wdechu (puraka), wydechu (recaka), wstrzymaniu oddechu po wydechu lub wdechu (kumbhaka). Twórcy aplikacji dodali także kolejną, czwartą opcję: oddechu swobodnego, czyli tzw. przerwy w ćwiczeniu.  Co ciekawe, możemy pominąć którąkolwiek bądź wykorzystać każdą z czterech faz.  Prana, po wpisaniu przez nas wartości liczbowych na każdą fazę oddechu, sama oblicza całkowitą długość trwania cyklu. Po przyciśnięciu przycisku start wyświetla się kółeczko podzielone na wszystkie z obranych przez nas opcji oraz tekst, który mówi nam, co w danej chwili powinniśmy z naszym oddechem robić.

W moim subiektywnym odczuciu jest to przyjemnie zaprojektowana aplikacja dla osób średniozaawansowanych, które odczuwają potrzebę pomocy prowadzenia własnego oddechu poprzez aplikację. Pozwala to z pewnością utrzymać uwagę i nie pogubić się w odliczaniu kolejnych faz podczas praktyki oddechu.

  • Cena: darmowe.
  • Czy jest przyjazna dla początkujących: nie, prana w moim odczuciu jest dla osób które są zaznajomione z praktyką oddechową, chociażby w teorii.
  • Poziom różnorodności: wysoki, można dostosować oddech w każdej opcji. Brakuje jedynie odliczania ilości cykli. Uruchomiona aplikacja działa w zapętleniu.
  • Czy aplikacja jest intuicyjna w obsłudze: tak.
  • Język: angielski.
  • Oprogramowanie: iOS.
Julia Godzwon
Emilia Motyka-Radłowska
Julia Mackiewicz